Wtorek, 15 września 2026
Imieniny: Nikodem, Marta, Katarzyna
Polityka Krajowa 01.09.2026 Wideo

Westerplatte 2024: Tusk ostrzega przed powtórką Monachium i wzywa Zachód do jedności

Podczas 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej premier Donald Tusk zaapelował z Westerplatte o solidarność z Ukrainą i ostrzegł przed polityką ustępstw wobec Rosji. Wskazał, że najważniejszą lekcją historii jest to, by napadnięty kraj nigdy nie został sam.
Wideo Westerplatte 2024: Tusk ostrzega przed powtórką Monachium i wzywa Zachód do jedności

87. rocznica wybuchu II wojny światowej – symboliczne obchody na Westerplatte

W niedzielę, 1 września 2024 roku, na Westerplatte odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. W wydarzeniu wziął udział premier Donald Tusk, który w swoim przemówieniu nawiązał do tragicznych wydarzeń z 1939 roku oraz do współczesnych zagrożeń dla bezpieczeństwa Europy. To właśnie tutaj, o świcie 1 września 1939 roku, niemiecki pancernik Schleswig-Holstein otworzył ogień w kierunku polskiej składnicy wojskowej, rozpoczynając największy konflikt zbrojny w historii ludzkości.

Obchody na Westerplatte mają szczególną wymowę, ponieważ to miejsce stało się symbolem polskiego oporu i bohaterstwa. Przez siedem dni załoga składnicy, licząca zaledwie około 200 żołnierzy, odpierała ataki znacznie liczniejszych sił niemieckich. Mimo ogromnej przewagi wroga, obrońcy Westerplatte nie poddali się, a ich postawa do dziś stanowi wzór patriotyzmu i poświęcenia. Premier Tusk podkreślił, że pamięć o tych wydarzeniach jest zobowiązaniem do budowania silnego państwa i trwałych sojuszy.

„Nigdy więcej samotności w obliczu agresji” – przesłanie premiera do wolnego świata

Donald Tusk w swoim wystąpieniu wielokrotnie podkreślał, że najważniejszą lekcją z Westerplatte jest konieczność solidarnej reakcji na agresję. „Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może się powtórzyć Monachium” – mówił premier. Jego słowa były bezpośrednim nawiązaniem do układu monachijskiego z 1938 roku, kiedy to zachodnie mocarstwa zgodziły się na aneksję Czechosłowacji przez III Rzeszę, licząc, że uchroni to Europę przed wojną.

Premier zwrócił uwagę, że przed wybuchem II wojny światowej świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”, „może uda się uniknąć wielkiej wojny”. Dziś, gdy za polską granicą trwa wojna w Ukrainie, podobne głosy pojawiają się na Zachodzie. Tusk ostrzegł, że jeśli świat powie „to tylko Ukraina”, to wkrótce usłyszy „to tylko Polska”. „Musimy dzisiaj polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę” – podkreślił.

„Jeśli my dzisiaj powiemy “to tylko Ukraina”, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu “to tylko Polska”. Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Historyczna odpowiedzialność Niemiec i Rosji – bez dwuznaczności

Premier Tusk odniósł się także do kwestii odpowiedzialności za wybuch II wojny światowej. „Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości” – powiedział. To stanowisko jest szczególnie istotne w kontekście współczesnych prób rewizji historii, które można zaobserwować w rosyjskiej narracji politycznej.

W przededniu wybuchu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej była około 20 razy mniejsza niż siły niemieckie, które ją atakowały. Jednak nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, gdyż świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. Tusk zaznaczył, że dzisiejszym zadaniem jest wyciągnięcie mądrych wniosków z tej lekcji, aby nigdy więcej nie polegać wyłącznie na bohaterstwie osamotnionych żołnierzy. Historia Westerplatte przypomina, że bohaterstwo jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników.

Wojna w Ukrainie – test dla jedności Zachodu

Obecnie, 87 lat po wybuchu II wojny światowej, za polską granicą ponownie trwa wojna. Tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami w Ukrainie. Premier Tusk podkreślił, że doświadczenia przeszłości powinny być przestrogą dla całego wolnego świata, a najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy. „Z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności, jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie może być sojusz na papierze” – mówił.

Premier zwrócił uwagę, że Polska już teraz jest ofiarą prowokacji i aktów dywersji, a podobne agresywne działania dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. „Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku. To może także i Niemcy, i Francuzi, i Włosi, i Hiszpanie, wszyscy bez wyjątku, wszystkie narody i wszyscy przywódcy wolnego świata zrozumieją, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam” – dodał. Tusk odniósł się również do zarzutów o zbyt dużą liczbę słów i zbyt mało czynów, przyznając, że słyszał te słowa od osób cierpiących wskutek agresji rosyjskiej.

Szczecin i region – bliskość zagrożenia i rola lokalnej społeczności

Dla mieszkańców Szczecina i Pomorza Zachodniego przesłanie z Westerplatte ma szczególnie wymiar lokalny. Region zachodniopomorski, położony w bezpośrednim sąsiedztwie Niemiec i na trasie potencjalnych działań militarnych, odgrywa kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. To właśnie przez Szczecin przebiegają ważne szlaki logistyczne, którymi transportowane jest wsparcie dla Ukrainy, a pobliskie poligony w Drawsku Pomorskim i Wędrzynie są miejscem ćwiczeń sojuszniczych wojsk. W ostatnich miesiącach w regionie zwiększono obecność wojskową – stacjonują tu m.in. jednostki amerykańskie, a także rozbudowywana jest infrastruktura obronna, w tym baza w Szczecinie, która ma służyć jako centrum logistyczne NATO.

Mieszkańcy Szczecina doskonale rozumieją, że wojna w Ukrainie to nie odległy konflikt, ale realne zagrożenie, które może dotknąć również ich domy. W mieście organizowane są zbiórki dla uchodźców, a lokalne firmy angażują się w pomoc humanitarną. Władze miasta i województwa podejmują działania na rzecz wzmocnienia odporności cywilnej, m.in. modernizując schrony i systemy ostrzegania. Słowa premiera Tuska o tym, że „nikt nie może zostać sam”, są dla szczecinian nie tylko politycznym przesłaniem, ale codzienną praktyką – od 2022 roku w regionie znalazło schronienie dziesiątki tysięcy ukraińskich uchodźców, a lokalne społeczności pokazały, że solidarność nie jest pustym hasłem.

Jednocześnie region zachodniopomorski mierzy się z konsekwencjami hybrydowych działań Rosji. W ostatnich miesiącach odnotowano przypadki naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie obiekty, a także incydenty z udziałem migrantów na granicy z obwodem królewieckim. Te wydarzenia sprawiają, że mieszkańcy Szczecina z uwagą śledzą decyzje rządu dotyczące wzmocnienia obronności i współpracy z sojusznikami. Dla lokalnych przedsiębiorców i samorządowców ważne jest, aby Polska nie tylko mówiła o bezpieczeństwie, ale także inwestowała w infrastrukturę krytyczną, taką jak port w Szczecinie, który może być kluczowym punktem logistycznym w przypadku kryzysu.

Lekcja z Westerplatte: liczby i fakty, które muszą pozostać w pamięci

Wystąpienie premiera Tuska na Westerplatte było bogate w konkretne odniesienia historyczne i współczesne. Poniżej przedstawiamy najważniejsze liczby i fakty, które powinny być dla nas wszystkich przestrogą:

  • 87 lat minęło od wybuchu II wojny światowej, który rozpoczął się 1 września 1939 roku od ostrzału Westerplatte.
  • Załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła około 200 żołnierzy, czyli 20 razy mniej niż siły niemieckie, które ją atakowały.
  • II wojna światowa pochłonęła 80 milionów ofiar, w tym 6 milionów obywateli Polski – to liczby, które zobowiązują do pamięci i działania.
  • W 1938 roku doszło do układu monachijskiego, który stał się symbolem polityki ustępstw wobec Hitlera – premier Tusk ostrzegł przed powtórką tych błędów.
  • Obecnie za polską granicą trwa wojna w Ukrainie – tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami, a Polska już doświadcza prowokacji i aktów dywersji.

Premier Tusk zakończył swoje przemówienie apelem o solidarność i jedność. „Mając w pamięci 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski, dziś głośno z Westerplatte krzyczymy do całego świata: bądźcie solidarni! Musimy pomóc Ukrainie przetrwać. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu” – mówił. Te słowa są nie tylko hołdem dla ofiar, ale przede wszystkim wezwaniem do działania, aby historia nie powtórzyła się w bardziej współczesnej, ale równie tragicznej odsłonie.

Obchody na Westerplatte w 2024 roku były wyjątkowe nie tylko ze względu na rocznicę, ale także z powodu kontekstu geopolitycznego. Po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny Europa zmaga się z otwartą agresją zbrojną, a Polska odgrywa kluczową rolę w organizowaniu pomocy dla Ukrainy. Wystąpienie premiera Tuska należy odczytywać jako sygnał dla sojuszników – zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych – że czas na zdecydowane działania, a nie na kolejne deklaracje. Pytanie, które pozostaje otwarte, brzmi: czy Zachód wyciągnie właściwe wnioski z lekcji Westerplatte, zanim będzie za późno?