Przed długim weekendem policja przypomina: korytarz życia to obowiązek, nie tylko dobra wola
Długi sierpniowy weekend na drogach to czas wzmożonego ruchu i ryzyka. Policja apeluje o rozwagę i przypomina o kluczowej zasadzie, która może uratować życie.
Nadchodzący długi sierpniowy weekend to coroczny sprawdzian dla bezpieczeństwa na drogach kraju. Wiele tysięcy kierowców wyruszy w trasę ku nadmorskim kurortom, a arterie takie jak S3, S6, A1 czy DK7 zamienią się w główne korytarze komunikacyjne. Większy ruch to większe ryzyko wypadków, dlatego funkcjonariusze apelują o ostrożność, opanowanie i przypominają o obowiązkach każdego użytkownika dróg.
Lato, a w szczególności długie weekendy, to czas, gdy polskie drogi przeżywają istne oblężenie. Rodziny z dziećmi, grupy przyjaciół i samotni podróżnicy – wszyscy zdążają ku Bałtykowi. Zatory są wówczas nieuniknione, ale nasza postawa decyduje, czy będą one tylko uciążliwością, czy realnym zagrożeniem.
Warto odpowiednio wcześnie zaplanować podróż, licząc się z możliwymi opóźnieniami. Doświadczenia poprzednich lat pokazują, że w szczycie sezonu podróż z centrum Polski nad morze potrafi trwać dwukrotnie dłużej niż zwykle. Zabierzmy ze sobą wodę, przekąski, naładowany telefon i upewnijmy się, że pojazd jest sprawny. Właśnie wtedy, gdy droga zamienia się w wolno pełznący sznur pojazdów, wraca kluczowa zasada – korytarz życia.
Kiedy ruch staje, a pasy się zapełniają, liczy się każda chwila dla służb ratowniczych. Dlatego właśnie polskie przepisy jasno stanowią, że na drodze z co najmniej dwoma pasami w jednym kierunku należy umożliwić przejazd pojazdom uprzywilejowanym. Konkretnie: na dwóch pasach – lewy skręca w lewo, prawy w prawo. Przy trzech i więcej pasach – skrajnie lewy zjeżdża w lewo, pozostałe w prawo. W ten sposób tworzy się wolny przejazd dla karetek, straży pożarnej i policji.
Kto lekceważy ten obowiązek, musi liczyć się z mandatem. W rażących przypadkach utrudniania przejazdu służbom można ponieść odpowiedzialność karną, a nawet zarzut narażenia życia. Ważne, aby korytarz życia tworzyć od razu, gdy tylko pojawia się zator, zanim jeszcze usłyszymy syreny. Ten odruch może uratować kogoś bliskiego.
Mimo przestrzegania przepisów, do zdarzeń wciąż dochodzi. Wówczas trzeba umieć ocenić sytuację. Kolizja oznacza szkody materialne bez rannych. W takiej sytuacji – jeśli to możliwe – usuwamy auta z drogi, stawiamy trójkąt ostrzegawczy, a ewentualnie wzywamy policję, zwłaszcza gdy sprawca jest pijany lub uciekł. Wypadek to zdarzenie z osobami rannymi lub ofiarami śmiertelnymi. Wtedy obowiązkowo należy zatrzymać się, zabezpieczyć miejsce, wezwać pomoc pod 112 i udzielić pierwszej pomocy.
Będąc świadkiem, trzeba zatrzymać się i pomóc. Podstawą jest wezwanie służb. Jeśli poszkodowany nie oddycha – rozpoczynamy resuscytację. Chronimy rannych przed zimnem lub przegrzaniem. Nie trzeba być ratownikiem, by uratować życie. Wystarczy odwaga i chęć pomocy.
Podczas letnich zatorów trzeba pamiętać o upale. W nagrzanym aucie temperatura może sięgnąć nawet 60°C, co grozi udarem, zwłaszcza dzieciom i seniorom. Należy regularnie pić wodę, stosować osłony na szyby, wietrzyć pojazd, ubierać się w przewiewne rzeczy. Nie wolno zostawiać dziecka samego w aucie – to skrajna nieodpowiedzialność. Objawy udaru to zawroty głowy, nudności, splątanie i sucha skóra – wtedy natychmiast wzywamy pomoc.
W długi weekend policjanci ruchu drogowego będą obecni na głównych trasach, także w okolicach Szczecina, tam gdzie tworzą się korki. Funkcjonariusze nie tylko kontrolują prędkość i trzeźwość, ale też pomagają kierowcom. Jeśli widzisz ich w zatorze, nie wahaj się podejść i poprosić o wsparcie – od tego są.
Długi weekend to zasłużony odpoczynek. Nie pozwólmy, by pośpiech i lekkomyślność zepsuły go lub zamieniły w tragedię. Pamiętajmy o korytarzu życia, bądźmy wrażliwi na innych, dbajmy o bezpieczeństwo swoje i bliskich. Najlepsza podróż to ta, która bezpiecznie dociera do celu.
Źródło: policja.gov.pl